środa, sierpnia 27, 2008

coke festival Kraków

Mimo zmęczenia i sytuacji w której się znajduje i pisać nie bede bo kto ma wiedzieć ten wie... imprezka pierwsza klasa! Nie ma to jak Vipowskie wejciówki :) WIELKIE DZIEKI dla Aski, która towarzyszyła mi w podróży i pilnowała zebym głupot nie robił. Jeszcze raz. Dzieki YOASIU. I jeszcze pare fotek.