niedziela, czerwca 14, 2009

i po co to było?

   Tak wyglądam właśnie teraz. A dokładnie po trzech dniach poza domem.
Przyzwyczajenia ratują mnie przed popadnięciem w niechlujstwo. Czyste ciuchy w pracy i szczoteczka do zebow w torbie. 
Dziś pachne zmeczeniem pomieszanym z single Malt whyskey.
Portishead brzmi w słuchawce. Zawsze pobudza. Przeszywa dreszczem. Rozpręża myśli. Przy czym ja dziś usne? Na pewno się nie dowiesz.

środa, czerwca 03, 2009

03.06.09

ból głowy nie pozwala skupić myśli... jeśli chwile znajdziesz proszę pomyśl o mnie. sam zagłębiam się w nieznane. praca szkoła życie. wszystko naraz jak lawina.