Nie zawracaj sobie głowy zbędnymi myślami, nie martw się na zapas. Wszystko dzieje się dokładnie tak jak powinno. Możesz przyjmować - nadchodzi bogactwo.
Pewne historie się nie wydarzą. I to jak długo i często będziesz próbował niczego nie zmieni.zajmij się chłopaku sprawami których nie powinieneś położyć, a są do zrealizowania tak? I tak położyłeś przez gonienie za swoimi urojami parę ważnych tematów. Co ma być to będzie. A ty się nie wygłupiaj!!!
Emocjonalnie może to być cięższy okres. Możesz mieć tendencję do czarno widzenia lub może spotkać Cię coś, co w jakiś sposób Cię dotknie. Pamiętaj jednak, że bolesne sytuacje, zawsze pokazują te obszary w Tobie, które wymagają zadbania i uzdrowienia. Jeśli więc odkryjesz w sobie takie bolące miejsca, najlepiej zrobisz, jeśli otoczysz je swoją miłością i opieką. Poczujesz przypływ sił życiowych i Twój ogólny nastrój ulegnie poprawie. Warto ten czas poświęcić jakiejś swojej pasji i tym rzeczom, które najbardziej lubisz robić.
a ja bym tylko chciał... by taryfa kończyła kurs w jednym miejscu.
... pamiętam jakby to było dziś. Te parę słów od kogoś dla kogo śpiewałem. Następnego dnia żadnego tekstu w głowie. Niechęć do muzyki. Przykurcz gardła.żadnego nucenia przy goleniu. to trwało dobrych parę lat a to wszystko przez Nią i te jebane Pomidory w wykonaniu T.Korpantego.
Ale to się właśnie zmieniło. Od pewnego czasu zaczynam wyć na koncertach i podśpiewywać w tramwajach. Śpiewam po pijaku. I dobrze się tym bawię.
Czemu o tym piszę?
Bo dziś zawyłem cały Hotel California i to z głowy. I nawet mi się podobało.
Dużymi krokami wracam do siebie / się. Nie było mnie tu parę lat.
Wczoraj powiedziałem komuś, że miłość nie jest wieczna. Kłamstwo to straszne i okrutne więc natychmiast muszę sprostować, sobie przynajmniej. Miłość jest wieczna. Tylko trzeba w nią codziennie inwestować. To jedyny warunek wieczności.
A jeśli ta osoba czasem czyta modd-modda to jeszcze nadmienię, że to ból po miłości wieczny nie jest.
Coś się wydarzyło. Nie jestem pewien co.
Tak jakbym zapragnoł być dla kogoś.
Nie na zasadzie, że niby ktoś mnie potrzebuje. Właśnie ten ktoś nie potrzebuje mnie zupełnie.
A jednak chciałbym być i czas swój oddawać jakby bezinteresownie? hmm...
Inaczej nie mogę tego nazwać. Przynajmniej narazie.
Czuje entuzjazm na jej widok.