24 październik 2009-10-24
Siedzę na Mtm Moto Show i zastanawiam się czy koncepcja dużo, szybko, głośno jest aby na pewno słuszna. Wszystkiego jest nadmiar. Za dużo wystawców. Za dużo dźwięków a raczej hałasu. Za dużo nagich dup. Po co to się robie? Promowanie czego kol wiek tymi metodami budzi we mnie obrzydzenie. Nakłanianie ludzi do kupowania poprzez oglądanie. Ale oni nie przychodzą tu oglądać towarów. A na pewno nie w tej formie o jakiej myślą wystawcy. Przyszli popatrzeć na te wypięte tyłki. Przecież to oczywiste. Cała reszta stała się tylko dodatkiem. Zastanawiam się kiedy wypinanie publicznie tyłka stało się tak atrakcyjne.
Lubię zgrabne kobiety. Ale lubię gdy są odziane, a ich nagość jest tylko dla mnie. Lubię być zaskoczony. Gdy rozbieram kobietę chce czuć, że odkrywam. Chce być zdobywcą nieodkrytych lądów. Każda przygoda z kobietą która emanuje stale swoimi wdziękami jest nudna. Człowiek po prostu wszystko już widział. Co jest ciekawego w poznawaniu poznanego?
Zresztą ludzkie ciało jest groteskowe. Dlatego akty są takie sztuczne. Twórca musi wymóc odpowiednią pozę. Tylko po to by ukryć śmieszność.
Lubię kobiety w luźnych strojach. Takich które opinają się gdzie trzeba. W których pikantne szczegóły są tylko rysunkiem na dzianinie. To porusza wyobraźnię. Może dlatego zawsze lubiłem poranki przy kawie gdy „ona” zakłada moją koszule do śniadania.
Muszę się do czegoś przyznać. Stchórzyłem. A może raczej się wystraszyłem. Czego? Chyba tego że mnie nie polubi. Że okaże się przeciętniakiem w jej oczach. Niewarty dalszego zainteresowania. Mogłem Ją wreszcie spotkać. Dotknąć. Zobaczyć jaka jest naprawdę. Nie mogę sobie z tym poradzić.
Muszę to nadrobić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz